W luksusowym nadmorskim kurorcie - Seaside Woods Yankee Candle

Mamy już prawie połowę lutego - czas płynie nieubłaganie. Pamiętam jak z niecierpliwością wyczekiwałem zapachów świątecznych, a tu już w sklepach królują kolekcje wiosenne! Zaczynam też odnosić wrażenie, że wraz z upływającym czasem zaczyna zmieniać mi się nos (nie, nie od diety), a zapachy, które początkowo skreślałem, finalnie okazują się być strzałem w dziesiątkę. Zapraszam na recenzję nowego zapachu, który od niedawna gości na sklepowych półkach - Yankee Candle Seaside Woods.


Podobnie jak Icy Blue Spruce miał okazać się niewypałem i przypominać odświeżacz do toalet, Seaside Woods miał być wedle pierwotnych założeń męskim śmierdziuchem. Drewno? Nigdy w życiu! Krążące opinie na temat podobieństwa do Driftwood skutecznie mnie do niego zniechęciły. Ale... kto nie ryzykuje ten nie pije szampana. Kiedy dorwałem się do konkretnej rozpiski nut zapachowych, która przedstawia się następująco:

Nuty górne: kwiat pomarańczy, cytrusy
Nuty środkowe: słodka smagliczka, akacja
Nuty dolne: kora bawełny, świeży powiew morskiego powietrza

 ...dwa woski poleciały prosto do mojego koszyka na YankeeHome - a że mam tam stały rabat, tym bardziej nie było mi szkoda. Paczka dojechała... i miłość! Bo przecież luty to miesiąc zakochanych.


Zapach jest tak bardzo nieoczywisty, tak bardzo urzekający. Zdecydowanie czuć tu drewno, nawet z domieszką soli morskiej. Wszystko jednak podbite jest musującą słodyczą owoców cytrusowych. Czuć tu też ewidentnie neroli, które uwielbiam. Jest to drzewno-słodko-owocowa kompozycja podchodząca w ogólnym rozrachunku pod perfumowaną. Nie jest to natomiast w żadnym wypadku męski zapach. No, może troszeczkę, ale jestem w stanie mu to wybaczyć. Seaside Woods to zapach, który przenosi mnie do luksusowego nadmorskiego kurortu. Do miejsca gdzie zapach zwisających z drzew owoców miesza się z morską bryzą i tworzy niezwykły, magiczny wręcz klimat. Zdecydowanie najlepszy morsko-drzewny zapach Yankee Candle, z jakim miałem okazję się spotkać! Coś mi przypomina, wydaje mi się, że gdzieś spotkałem się z czymś podobnym, jednak na chwilę obecną, nie mogę przypomnieć sobie, co to było. Moc wosku fenomenalna, czuć go w całym domu, bezapelacyjny kandydat na słoik!

A Wy? Mieliście już okazję go wąchać i testować? Zrobił na Was takie wrażenie jak na mnie?

8 komentarzy:

  1. Dlaczego byłam święcie przekonana, że ten zapach jest dostępny tylko w dużym słoiku? Małe zakupy się u mnie szykują, więc wrzucę do koszyka wosk na wypróbowanie, a nuż również się zakocham? 😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On wyszedł zupełnie cicho i niepostrzeżenie obok okrzyczanego Turquoise Glass i urodzinowych limitek, pewnie dlatego! No i woski miały opóźnienie w dostawie!

      Usuń
  2. Icy Blue Spruce świetny zapach po bliższym zapoznaniu. Na pierwsze powachanie w sklepie wydawal się taki nijaki jednak po odpaleniu kominka z woskiem okazało się że pachnie pięknie w całym mieszkaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie już przy pierwszym zapoznaniu na sucho w sklepie Icy Blue zachwycił! :)

      Usuń
  3. Świetny blog uwielbiam świece i herbatę.
    Seaside Woods jeszcze nie miałam jednak rano znajdę do sklepu po woski uwielbiam zapach neroli więc może to być coś dla mnie. Jeśli się okaże tak cudny jak piszesz pewnie będzie i świeca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :D Miło mi ;) Trzymam kciuki aby i Ciebie zachwycił!

      Usuń
  4. Muszę go wypróbować przy najbliższej okazji, bo Twój opis brzmi zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Jeden z lepszych zapachów Yankee Candle od dawna! :)

      Usuń

Drogi Czytelniku! Pisząc komentarz na moim Blogu zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych. To samo tyczy się obserwowania Bloga. Wszystkie Twoje dane są bezpieczne i używane jedynie w celu publikacji komentarza - w każdej chwili możesz mieć do nich wgląd - możesz też wnieść o skasowanie swojego komentarza lub jego zmianę.